Składam Ci najlepsze życzenia!

with Brak komentarzy

moje zdjęcie z dinozauremJutro moje 43. urodziny. Nie musisz mi nic życzyć. Serdeczności, uściski, całuski chętnie przyjmę… A życzenia? Nic mi nie potrzeba. Serio. Mam głębokie przekonanie, że tak szczęśliwego życia jak ja, to nie ma nikt. Marzenia? Tak, no jakieś tam chodzą mi po głowie… tyle, że nie mam pewności, czy dodadzą coś istotnego, do pełni radości, którą mam w sobie.

 

Wiem, wiem… mój wyraz twarzy tej euforii nie oddaje! Tłumaczyłam się już z tego w tekście “Jest ryzyko, jest zabawa”. Musicie mi wierzyć na słowo, że jest cudnie jak w belgijskim sklepiku z czekoladkami. Jak zbyt mdło, to zagryzam gorzką z chilii i jedyne co pragnę dziś krzyczeć to: “Dziękuję, to były fantastyczne 43 lata!”.

 

Lipiec, to mój ulubiony miesiąc

 

Czas nieco spowalnia. Ciepło. Wakacje. I najważniejsze dla mnie daty. W lipcu się urodziłam, w lipcu brałam ślub, w lipcu czekałam narodzin kolejnych dzieci… Lipiec, zawsze napawa mnie nostalgią. A że, niedawno urodzinowo-refleksyjny wpis “Życie zaczyna się po 40.” przeczytałam u Beatki Redzimskiej też mnie naszło na przemyślenia.

Wyszło mi, że moje urodziny powinny być jednym wielkim dziękczynieniem.

 

Dziękczynieniem za to, że:

 

Mam w sobie wiarę

 

Głęboką wiarę, że każdy krok na tej ziemi ma sens. Każdy uśmiech, każdy trud, każde cierpienie i każde działanie. Wszystko jest po coś. A rozkminianie co jest po co, jest jednym z najciekawszych, a zarazem najtrudniejszych quizów, które rozwiązać pomaga nam sam Bóg… Dając nieograniczoną wolność wyborów. Ekscytujące!

 

Mam wspaniałą Rodzinę

 

Ukochanego Męża, który zawsze jest, był i będzie najlepszym przyjacielem. Fantastyczne Dzieciaki, które nauczyły mnie w życiu więcej, niż studia i wszystkie szkoły razem wzięte! Oddanych Rodziców, Teściów, całe grono Cioć, Wujków, Kuzynów i Kuzynek…  Zmarłe już kochane Babcie. Dziadków niestety nie pamiętam, ale zawsze, gdy o nich myślę, zastanawia mnie jak wiele im zawdzięczam? Zachwycają mnie cmentarze. Uwielbiamy pielęgnować pamięć o tych, co już odeszli… bo ich życie przyczyniło się do tego, że dziś, właśnie teraz, mogę pisać te słowa. Fantastyczna karuzela pokoleń, w której część wagoników przypadło mi w udziale wypełnić treścią. Duży zaszczyt i zobowiązanie.

 

Jestem bogata!

 

Mam czas… czyli to bogactwo, na którego brak ludzie narzekają najczęściej. Nie znaczy, to że się nudzę! Czasem liczba zadań wymyka się spod kontroli, to fakt. Wydaje mi się jednak, że umiem oddzielić rzeczy ważne, od tych najważniejszych i tym drugim poświęcić maksymalną uwagę. Nie mam poczucia, że coś istotnego w życiu mnie ominęło. Dobry wynik jak na 43 lata.

 

Miałam przyjaciół

 

Nie zgadzam się z twierdzeniem, że przyjaźń jest na całe życie. Wierzę, że przyjacielem był też człowiek, który przeżył z nami krótki czas i poszedł dalej. Taka osoba zostaje w sercu na zawsze, nawet gdy fizycznie już jej z nami nie ma. W moim życiu przewinęło się wiele osób, które mnie ukształtowały. Zawsze będą mi bliskie i pamięć o nich noszę w sercu. Doczesność tak nas prowadzi, że niektóre kontakty się rozluźniają, inne całkiem zrywają. Trudno! Czasem trzeba zejść ze sceny czyjegoś życia, by mogło się szczęśliwie toczyć dalej.

 

Dziękuję Wam Drodzy Przyjaciele, za to, że byliście i swoją obecnością wryliście się w pamięć! Dziękuję za wszystko, czego się od Was nauczyłam i dziękuję, że gdzieś tam w świecie uszczęśliwiacie teraz kogoś innego.

 

Mam przyjaciół

 

Mam wąskie grono aktualnych przyjaciół, którzy po moim ślubie stali się też przyjaciółmi Męża. I choć kontakt nie jest intensywny, wiem że gdzieś tam są i zawsze mogę do nich dzwonić, jechać, słać sms’a by się pożalić lub poprosić o modlitwę. Mój dom też zawsze na nich czeka. Uwielbiam, gdy przyjeżdżają. Nawet wtedy, gdy przegadaną noc trzeba okupić hektolitrem kawy.  Dziękuję, że jesteście!

 

Mam znajomych

Dzwonią, piszą, by spytać co słychać. Raz po raz odzywamy się do siebie z dobrym słowem. Bardzo to miłe. A od niedawna mam nawet wirtualnych znajomych. Fantastyczne! Dziękuję, że jesteście!

 

Mam zdrowie

 

Honorowym dawcą krwi wprawdzie zostać nie mogę, ale jakieś tam zdrowie mam 😉 Grzechem byłoby narzekać!

 

Mam choleryczne usposobienie

 

I kto takie ma, wie, że niespecjalnie ułatwia życie. Dzięki niemu jednak nigdy nie noszę gniewu w sobie 😉 Fakt, bywa, że tworzę rzeczywistość jak wszechświat, czyli jednym Wielkim Wybuchem… Za to potem już tylko widzę ład i harmonię. A, że tornado moich emocji eliminuje słabsze jednostki? Dzięki temu doszłam do perfekcji w przepraszaniu. Zawsze jest moja wina!

Przepraszam i dziś jeszcze, jeśli kiedykolwiek kogoś uraziłam.

 

Jestem marudą!

 

Tak. Też się z tego cieszę, bo marudą jestem tak wielką, że sama swojego marudzenia zdzierżyć nie mogę… i przestaję 😉 Właśnie pracuję nad tym, by przestać narzekać na poniedziałki. Wczoraj nawet mi się udało… tylko nie wiem, czy się liczy bo urlop miałam? 😉

 

Umiem się z siebie śmiać

 

I kompletnie mi nie przeszkadza, jeśli ktoś ma ochotę pośmiać się ze mnie… Jestem tak nieidealna, że aż proszę się o ten rechot… I wiecie, co? Strasznie mi z tym dobrze! Nie muszę udawać, że wszystko umiem, że wszystko potrafię, że we wszystkim jestem perfekcyjna… bo nie jestem 😉

 

Mam totalną frajdę

 

Umiem cieszyć się jak dziecko, a do tego cieszę się długo i wytrwale. Czytnik do ebooków mam już przeszło 6 lat… a każdego wieczoru, gdy go otwieram, gęba mi się śmieje od ucha do ucha… A jak biorę w nim ponad 100 książek na wakacje, jestem szczęśliwa jakby mi ktoś pracę w bibliotece proponował!  

 

Może dlatego, że tak bardzo doceniam to co mam, tak rzadko rozmyślam o tym, czego mi brakuje? A może zwyczajnie mam już wszystko? W każdym razie, za wszystko czego nie mam też dziękuję. Widać nie potrzeba mi tego do szczęścia 🙂

 

Kiedyś przeczytałam na Facebooku takie zdanie:
“Co byś zrobił, gdybyś rano obudził się tylko z tym, za co wieczorem podziękowałeś Bogu?”

 

Co bym zrobiła? Kurcze, no nic… Poszłabym jak co dzień do pracy. Bo nawet za ten cud techniki, czyli trzy budziki i dwie drzemki w jednym telefonie mam już niestety podziękowane 😉

 

Sam rozumiesz. Nic mi życzyć nie trzeba!

 

Więc pozwól Drogi Czytelniku, że z okazji moich urodzin, złożę życzenia Tobie.

Życzę Ci byś cenił w życiu drobne sprawy. Cieszył się chwilą jak dziecko.

Niech bilans oczekiwań nigdy nie przeważa dziękczynienia szali.

A trudy codzienności niech będą znośne.  

 

Bądź szczęśliwy nie tylko od święta!

 

Lidia Góralewicz

 

Postscriptum

Zamiast życzeń, poproszę Cię o prezent.

Najpiękniejszym prezentem będzie dla mnie, jeśli dzień moich urodzin przeżyjesz, jakby to było Twoje święto. Radośnie! Uśmiechnij się i ciesz się życiem. Tu i teraz! Odsuń na bok troski i pomyśl, za ile rzeczy masz do podziękowania.

Śmiejesz się w tej chwili??? Dziękuję 🙂 !!!