Oddajcie dziewczynkom dzieciństwo

with Brak komentarzy

płacząca lalkaZabolało mnie, gdy w niektórych przedszkolach i szkołach zorganizowano dni SPA, otwierano salony piękności i wybory miss dla dziewczynek. Nawet wśród czterolatek. Wszyscy, łącznie z rodzicami uznali, że to świetna zabawa na Dzień Kobiet. A mi jest okrutnie żal. Nie róbcie tego dziewczynkom! Oddajcie im dzieciństwo.

Ktoś kiedyś powiedział, że wszystko kręci się wokół seksu. Nie sposób zaprzeczyć temu stwierdzeniu, widząc kobiety w skromnych wdziankach reklamujące różne produkty, czy tańczące w strojach kąpielowych i wymachującymi tym, co “im mama w genach dała”.  To dzisiaj codzienność. Nikogo to nie bulwersuje? Może nieświadomie, ale dorośli uczą tego dziewczynki od najmłodszych lat. Zastanówmy się choć przez chwilę, czy nie poszliśmy trochę za daleko?

Kiedyś rozmyślałem o tym, jak widok uprzedmiotowionych kobiet wpływa na dzieci. Teraz mam wrażenie, że niektórych rodziców nie tylko nie martwi to, że ich pociechy w tym współuczestniczą… Wręcz sami swoje córki ukierunkowują na to, by walczyły o wygląd i wyglądem zdobywały świat.  

 

Dziewczynki nie są z drewna

 

Mają swoją seksualność. Chłoną wszystko co widzą. A co wpajają im co bardziej postępowi rodzice i wychowawcy? Salon piękności w przedszkolu. Co dostają dzięki popkulturze? Ikonę piękna, do której trzeba dążyć za wszelką cenę. Nastoletnie idolki o wyglądzie dojrzałych kobiet.

Uważam, że najbardziej cierpią dziewczynki. Bajki, filmy i zabawki, skierowane do nich mają wpoić świadomość, że mają być piękne, młode, bogate, mieć przystojnych mężów. Dawno nie widziałem mądrej bajki. Dziewczynki marzą o pieniądzach, nieprzemijającej urodzie, sławie. Czym chcą się zajmować jak dorosną? Z moich rozmów z nimi wynika, że marzą by zostać piosenkarkami, modelkami, aktorkami, malarkami, akrobatkami.

Pytanie tylko czy są to rzeczywiste marzenia dziewczynek? Czy może bardziej cele wpojone nieświadomie przez popkulturę i zakodowane jako własne? A może wpojone przez rodziców i wychowawców na lekcjach rodem z salonów piękności?

Wiem, że o byciu księżniczką, dziewczynki marzyły od dawna. Teraz jednak są to bardzo egoistyczne księżniczki. “Spełniaj swoje marzenia. Swoje. Tylko swoje” – słyszą z bajek. Nie dziwi więc rosnący egoizm u dzieci, brak współpracy, a co za tym idzie kult jednostki – jednostki pięknej, podziwianej, utalentowanej i bogatej, z perfekcyjnym wyglądem i wyrzeźbioną sylwetką. Z jednej strony mają walczyć o swoje, a z drugiej wyglądać odpowiednio do narzucony standardów. Paranoja!

Marzenia dziewczynek na przyszłość, zweryfikuje twarda rzeczywistość. I z psychiką nastolatki może być wtedy różnie, jeśli nie dostosuje się do obowiązujących standardów piękna, szyku, mody i mierzonego pieniędzmi sukcesu.

Problem w tym, że często rodzice i koncerny zabiegają, żeby marzenia o modelingu i filmowej urodzie realizować przed okresem dojrzewania. Co za tym idzie? Useksualnianie dziewczynek. Jeżeli ktoś nie widzi w niektórych fotografiach nic złego, to naprawdę dziwne. Dziewczyny pokazują swoje ciało (częstokroć aż za dużo), pozują, malują się, odchudzają, farbują włosy… od najmłodszych lat. I to często przy wtórze zachwyconych rodziców.

To jest chyba najśmieszniejsze w tym całym społeczeństwie XXI wieku! Rodzice dbają o bezpieczeństwo dzieci, sprawdzają je, kontrolują, lękają się pedofili (raz po raz wypływa ten temat!), narzekają na seksizm… i dobrze! Tylko z drugiej strony niektórzy wrzucają wystylizowane zdjęcia córeczek  na Facebooka i chwalą się tym wśród znajomych i nieznajomych.

Jak będzie wyglądał psychoseksualny rozwój takiego dziecka? Rozwój dziewczynki, którą wszyscy zachwalają, że piękna, robią jej zdjęcia, pozuje, robi miny do kamer i śledzi, czy rośnie liczba lajków? Ma wypaczony obraz społeczeństwa! Będzie wszędzie widzieć seks, szpanować wręcz swoją cielesnością i używać ciała do zdobycia wymarzonych celów – co znowu się wiąże z moralnością. Później o swój “wizerunek” zaczyna dbać sama.

Nie wierzycie? Zobaczcie tablice na Facebooku, Instagramie, czy Snapchata niektórych nastoletnich dziewczyn, a być może i Waszych córek? Zdjęcie za zdjęciem w wystylizowanych pozach, a do tego często dwuznaczne komentarze ich starszych kolegów.

 

Mam wrażenie, że niektórzy rodzice nie mają nawet świadomości, jaki wizerunek w internecie mają ich pociechy, a tym bardziej co robią w sieci, jakie strony odwiedzają i z jakimi idolkami się ścigają.

 

Żyjemy w hipokryzji. Z jednej strony środowiska chcące, żeby dziewczynki bawiły się też “męskimi” zabawkami, żeby kobiety były na równi traktowane jak mężczyźni, domagają się szacunku od płci przeciwnej, a z drugiej strony epatuje się ich wdziękiem od najmłodszych lat, kiedy to dziecko powinno siedzieć w piaskownicy, a nie szkolić się z jakich usług może skorzystać w salonach piękności.

 

Dzieciństwa się nie przywróci

 

A jakie są przykłady idolek uczennic podstawówki: Kristina Pimenova, Yana Kozlova, Thylane Blondeau. Spójrzcie na zdjęcia tych nastolatek. Niektóre budzą grozę. Coraz więcej jest wyspecjalizowanych fotografów zajmujących się modelingiem dziecięcym. I nie mam tu na myśli pamiątkowej sesji fotograficznej z rodzicami, czy dzieciaków wystylizowanych do reklamy kaszki.

Ktoś pomyśli, że demonizuję zwykłe fotki lub dobrą zabawę w przedszkolu. Pomyślcie chwilę. Czy nie pozbawiamy w ten sposób małych dziewczynek beztroski? Nie każemy im dorastać za wcześnie? Mickiewiczowskie dzieciństwo “sielskie, anielskie” staje się dzieciństwem spędzonym przy błyskach smartfonowych fleszy, uśmiechaniem się i popisywaniem się wyglądem. Oddajcie dzieciom dzieciństwo! Michał Góralewicz

Tęsknię czasem za widokiem w internecie maluchów umorusanych, rozczochranych, w powszednich ubraniach i szczęściem wymalowanym na twarzy. Zamiast tego częściej widzę wystylizowane mini kobietki w modnych kreacjach i dopracowane z detalami. Żal.

 

Michał Góralewicz, lat 16

 

Postscriptum

Najstarszego poznaliście już czytając tekst: “Pomocy! Mój Syn chce zostać przedszkolanką”. Powyższy temat zgłębiał między innymi przygotowując się na olimpiadę pedagogiczną. Poruszyły mnie jego spostrzeżenia i dlatego powstał ten wpis, którego jestem wyłącznie redaktorką. Mam nadzieję, że weźmiecie „poprawkę” na wiek Autora. Nie jestem pewna czy nie przesadził. Moja Córka dopiero rośnie. W każdym razie już się wstydzę, że mnie namówiła na malowanie paznokci 😉 Co Ty na to?

 

Lidia Góralewicz

fot. Pexels

Uważasz wpis za ważny? Choć po części słuszny? Proszę udostępnij. Może z własnym komentarzem?