Małe kroczki – lekcja 1

with Brak komentarzy

dziecko rozrabiające w kościeleCzas wakacji. Zaraz świadectwa zostaną rozdane. A ja chciałam do nauki zaprosić Mamę i Tatę młodszych pociech. Temat lekcji: “Dziecko w kościele”. Czas trwania: wakacje. Dlaczego o tym piszę? Bo zawsze chciałam włożyć gołąbka pokoju, między rodziców umęczonych liturgią z maluchem, a księżmi, którzy zastanawiają się, jak reagować na biegające po kościele brzdące!

 

Zapraszam w kolejne czwartki rodziców małych dzieci, którym zależy na świadomym wychowaniu w wierze dziecka. Idea wzniosła. Najczęściej przegrywa z pierwszym płaczem w kościele lub szczerym wyznaniem: “Chodźmy!!!… Nuuuudzi mi się”.

 

Zapraszam serdecznie!

 

Lekcja 1: Wprowadzenie

 

Znasz to? Wybieracie się z rodziną na mszę świętą. Zaopatrzeni w chrupki, smoczki, butelki lub książeczki, wchodzicie do kościoła i po pierwszym zachwycie maleństwa… jest już tylko gorzej. Albo Ci się pociecha wybiera na spacer, albo zaczyna gadać jak najęta, albo centralnie wrzeszczy, domagając się jak najszybszego opuszczenia świątyni. I jeszcze ksiądz zza ołtarza tak jakoś srogo spogląda. Średnio to wszystko zabawne.

 

Myślisz, czy warto się tak trudzić?

 

Zacznijmy od przypomnienia słynnej kwestii Jezusa z Ewangelii św. Marka. (Mk,10, 13-16)

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego.  A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

 

U św. Łukasza w tej samej scenie napisano, że przynosili mu niemowlęta. Ktoś pomyśli, że tylko ten jeden raz dzieci towarzyszyły Jezusowi. Na podstawie innych fragmentów Ewangelii można mieć pewność, że dzieci wędrowały za Jezusem dość często. Obecne były niewątpliwie podczas rozmnożenia chleba i ryb na miejscu pustynnym. Rodzice chcieli posłuchać Mistrza, więc pewnie siłą rzeczy zabierali dzieci z sobą.

 

Chciałabym, abyście Matko i Ojcze zaczęli postępować tak samo.

 

Zapomnij więc dziś o wszystkim, co do tej pory słyszeliście o pomysłach na organizację pobytu dziecka w kościele. Może ktoś opowiadał Ci o specjalnych kaplicach oddzielających taflą dźwiękoszczelną maluchy i ich rodziny od reszty wiernych. Ewentualnie o mszach świętych z rozdawaniem cukierków dla najgrzeczniejszych dzieci. Mnie najbardziej bawią pojawiające się pomysły, by na czas liturgii słowa, organizować najmłodszym odrębne zajęcia. Widzicie to? Pan Jezus naucza tłumy, a tu nagle wpada Maria z Magdaleną i zapraszają dzieciaki na sąsiednią łąkę do wspólnej zabawy?
Średnio, nie?  😉

 

Msza święta zawsze jest Najświętszą Ofiarą, a kościół jako świątynia, miejscem świętym. Skoro czytasz ten tekst, myślę, że nie muszę Cię co do tego przekonywać?

 

Owszem. Bardzo dobrze, jeśli znajdzie się ksiądz, który ma charyzmę nauczania maluchów w kościele i odwagę wyjścia z mikrofonem do dzieci. Zdecydowana jednak większość księży tego talentu nie posiada i przyznam, że wcale się nie dziwię, iż nie mają ochoty wystawiać się na taką próbę. Pamiętam jak młodego kapłana zapytano, czy nauczanie maluchów jest jego pasją. Powiedział szczerze, że tak: – Pasją rozumianą jako męka, ofiara, trud i poświęcenie.

 

I ja go rozumiem. Szczerze! Mam czwórkę dzieci, nie sądzę by starczyło mi odwagi stanąć przed kilkudziesięcioma maluchami i mówić coś do nich przystępnym językiem, dbając jednocześnie, by któryś nie zakosił dzwonków, a rodzice nie posnęli z nudów. Chylę czoła przed tymi kapłanami, którzy potrafią przeprowadzić inspirujący dialog z dzieciakami. Rozumiem, że to są wyjątki. Nie sądzę też, by Pan Jezus nauczając tłumy, wygłaszał specjalne kwestie tylko dla najmłodszych. I przypowieści dostosowywał do potrzeb czterolatków. Raczej nie!

 

Dobra Nowina jest jedna. I dla dużych i małych.

 

Twoim Drogi Rodzicu zadaniem jest ją dziecku przedstawić przystępnym językiem.  

Kapłan może w tym pomóc, ale nie wyręczy. Niestety 😉

 

Dlaczego zaczynamy w wakacje?

 

Przyczyna jest bardzo prosta. W liturgii Kościoła trwa teraz okres zwykły. Życie parafialne nie tętni tak mocno. Ogłoszeń jest mniej, chóry mają przerwę, a co za tym idzie i msze święte są nieco krótsze. Pogoda sprzyja. Dzieci są zdrowsze, a nic tak nie utrudnia wspólnych wyjść do kościoła jak częste choroby. Myślę, że to bardzo dobry czas na start.

 

Dlaczego lekcje nazwałam małymi kroczkami?

 

Pomysł na tytuł serii zrodził się podczas kazania franciszkanina ks. Piotra Cezarego Antoniuka, który kapłanem został ledwie kilka dni temu. Mówił o “mistyce małych kroków” i o tym, że o sukces w życiu duchowym i rozwój osobisty, trzeba walczyć powolutku, a systematycznie. W psychologii metoda nazywana jest “zjadaniem słonia po kawałku”.


Małe kroczki zdecydowanie bardziej mi się podobają 😉

 

Dlatego Rodzicu, nie spodziewaj się zbyt szybko spektakularnych efektów. Nie mam sposobu, które sprawią, że Twoje dziecię w kościele przesiedzi bitą godzinę w skupieniu. Mam jednak przekonanie, że wspólna wędrówka do Kościoła tymi małymi kroczkami, będzie rozwijająca zarówno dla dziecka, jak i dla Ciebie. A w przyszłości zaowocuje wzajemnym zrozumieniem i ułatwi dialog na wiele innych trudnych tematów.

 

Wprowadzenie dziecka do życia wiarą powoduje, że nie ma dla Was później tematów tabu.

Cóż bowiem może być trudniejszego niż szczera rozmowa o Bogu?

 

Zapraszam więc na wędrówkę małymi kroczkami.
Za Jezusem… To co idziemy?
Kolejna lekcja już za tydzień! 

 

Zadanie domowe:

 

Przemyśl, co jest dla Ciebie najtrudniejsze w zabieraniu malucha do kościoła? Wdzięczna będę, jeśli jakąkolwiek drogą (Facebook, Messanger, mail: kontakt@retromatka.pl) dasz mi znać, ile lat ma Twoje dziecko (dzieci) i z co utrudnia Wam wspólne przeżycie mszy świętej z maleństwem? Co najbardziej Cię krępuje lub niepokoi?

 

Lidia Góralewicz

 

WAŻNE!

Wdzięczna będę za udostępnienie informacji o “Małych kroczkach” rodzicom dzieci w wieku od żłobka do przedszkola, których tematyka może zainteresować. Podeślij linka. Zaproś na Facebooka. Mam nadzieję, że temat zainteresuje… w wakacje 😉 Dziękuję!

 

KOLEJNE LEKCJE JUŻ OPUBLIKOWANE:

LEKCJA 2 – Od Bozi do Boga

LEKCJA 3 – W domu Ojca 

LEKCJA 4 – Brać, czy nie brać do kościoła?

LEKCJA 5 – Niedzielny armagedon

LEKCJA 6 – W kościele gadamy

LEKCJA 7 – Świeć przykładem 

LEKCJA 8 – Żyj z Bogiem