Czytasz blogi? Naprawdę warto!

with Brak komentarzy

Bloger piszący na komputerzePodzielę się z Wami tym, co relaksuje Retro Matkę. Przeczytajcie, może sami złapiecie blogowego bakcyla. Sprawa jest o tyle aktualna, że właśnie trwa w sieci akcja Share Week 2018, zainspirowana przez blogera Andrzeja Tucholskiego. O co w tym chodzi? Osoby piszące w sieci dzielą się linkami do trzech blogów, które ich inspirują, rozwijają lub zwyczajnie bawią. Pokusiłam się o własne podsumowanie i przyznam szczerze, jestem zaskoczona.

Dlaczego czytam blogi?

Mam to chyba po Babci. Podobnie jak ona, stale coś czytam. Pamiętam ją pochyloną nad książką lub stosikiem gazet, które kiedyś były podstawowym źródłem informacji ze świata. Myślę, że gdyby Babcia żyła w dzisiejszych czasach, zostałaby blogerką kulinarną. Miała mnóstwo przepisów, które testowała na wnukach. Byłaby skarbnicą wiedzy dla rodziców tak zwanych „Tadków niejadków”.

Dla mnie czytanie jest jak oddychanie. O tyle od Babci mam łatwiej, że źródeł dobrej lektury jest znacznie więcej. Nim na rynku pojawiły się smartfony i czytniki, nie ruszałam się z domu bez książki. Studenckie kieszonkowe wydawałam na gazety. A teraz? Pełnię wiedzy o świecie zawsze mam w telefonie tuż przy sobie. I to zupełnie za darmo! (no może, z wyjątkiem konieczności płacenia abonamentu za telefon:)

Jeszcze jakiś rok temu, pilnie studiowałam wieści ze świata, a szczególnie ze świata polityki. I przyznam, że się tym zmęczyłam. Politycy robią co chcą, czy ja się tym przejmuję, czy nie. A przejmowałam się bardzo! Znudziłam się. Z premedytacją sama sobie zabroniłam czytania newsów. I wiecie co? Wcale mi tego nie brakuje. To znaczy nie przeoczę, gdy znowu zmieni się nam premier, ale już nie czytam wszystkich komentarzy i politycznych spekulacji.

Czymś trzeba było zapełnić tę pustkę i tak zaczęła się moja przygoda z blogami. Wpisy blogowe mają to do siebie, że można je przeczytać w kilka minut. (Ot, na przykład mieszając owsiankę). Można czytać, można też pominąć fragmenty, które mnie nie ciekawią. Przykładowo? Możesz sobie teraz spokojnie przeskoczyć dalej do blogów, które polecam, pomijając te kilka zdań, które jeszcze napiszę.

Miło mi, jeśli czytasz dalej! Nim zaczęłam czytać blogi, sama blogowałam gościnnie na różnych portalach. Minęło wiele lat nim z autora przerodziłam się w czytelnika. Pierwsza poznaną przeze mnie blogerką była chyba Katarzyna Kędzierskia i jej simplicite.pl, która opowiedziała mi czym jest minimalizm. Skorzystałam z jej rad. Poukładałam swój świat i cieszę się tym. Czasem z sentymentu jeszcze zaglądam na jej bloga. Potem w poszukiwaniu wiedzy trafiłam na Agnieszkę Skupieńską i jej blog tosieoplaca.pl oraz Ewelinę Muc z girlswhowp.com, która nie jest typową blogerką, a bardziej wirtualną nauczycielką. Okazało się, że Panie są ekspertkami w swych dziedzinach i dzięki nim można łączyć przyjemne z pożytecznym. Miło spędzać czas i czegoś się nauczyć (np. jak zrobić stronę internetową). Bardzo fajnie. Często u nich goszczę.

W poszukiwaniu ciekawych tematów przeklikuję się przez różne blogi, bez żalu pomijając te o modzie i innych tematach, które mnie nie kręcą. Dłużej zatrzymuję się na tych o literaturze. Kulinarne inspirują mnie do odkrywania nowych smaków, a podróżnicze pomagają odnaleźć się w nowych miejscach. Najbardziej jednak lubię te, z których można się czegoś dowiedzieć lub nauczyć. I tu moje zaskoczenie. Otóż, najczęściej czytam męskie blogi. Mimo tego, że panie wciągnęły mnie w świat internetowych opowieści, to właśnie mężczyźni potrafią zatrzymać mnie na swoich blogach najdłużej.

 

Moje nominacje do Share Week 2018:

 

1. Michał Szafrański poradzi jakoszczedzacpieniadze.pl

Gość uczy rozsądnego gospodarowania domowym budżetem i bynajmniej nie namawia do ascetycznego życia.  Przyciągnął mnie tekstem o tym jak uczyć dzieci podstaw finansów w tekście „Kieszonkowe – jak uczyć dzieci finansów”  oraz genialną konferencją dla studentów, którą zobaczyć powinien każdy maturzysta, czyli „Co robić oprócz studiowania”.

Blog Michała to kopalnia wiedzy. Zawsze rzetelnie przygotowanej i popartej faktami. Autor ma u mnie duży plus za to, że dodaje transkrypcję wszystkich materiałów filmowych i mówionych. Osobiście, tylko czytam. Wybierz formę dogodną dla siebie. Wcześniej jednak zaparz sobie kubek dobrej herbaty. Wpisy Michała są zwykle bardzo długie.

 

2. Andrzej Tucholski z andrzejtucholski.pl

Tak, tak… pomysłodawca Share Week’a! Czym przyciągnął mnie Andrzej? Nie będę ukrywać. Zdjęciem na swojej stronie. Pomyślałam sobie, cóż taki chłoptaś może mieć ciekawego do powiedzenia. I wsiąkłam na dobre. Okazuje się, że człowiek choć młody, jest ambitny i konkretny. Autora zachęca do  efektywnej pracy i nauki oraz podpowiada jak łączyć to wszystko z życiem prywatnym. Blog jest inspiracją i dla uczniów, młodych osób, ale jak widać i dla Retro Matek. Idealnie! Zdradzę jeszcze, że Andrzej też mierzy się z własnym piórem. Na blogu można poczytać jego serial w odcinkach „Umowy śmieciowe”. Czym jeszcze nas zaskoczy?

 

3. Paweł z malawiejskafirma.pl

Blog istnieje od roku i jest dla mnie największym zaskoczeniem. Dlaczego? Zajrzałam do niego tylko na chwilkę, bo akurat mam Kuzyna Pawła, który prowadzi małą firmę na wsi. Zbieżność imion spowodowała, że zainteresowałam się blogiem i teraz czytuję go regularnie. Choć ani firmy nie mam, ani na wsi nie mieszkam. Ot, takie dla mnie zaskoczenie. Dowód na to, że ludzie potrafią przyciągać swoją pasją. Bloga polecam lokalnym przedsiębiorcom, którzy na co dzień nie mają czasu by szperać w odmętach internetu w poszukiwaniu wiedzy. Paweł to robi za Was i trafnie podpowiada.

 

Żal serce ściska, że mogłam wymienić tylko trzy. Więc pozwólcie, że polecę jeszcze dwa miejsca z poza podium:

crazynauka.pl – czyli lekko i przyjemnie o naukowych tematach, mających wpływ na nasze życie. Blog prowadzony przez Aleksandrę i Piotra Stanisławskich. Ci ludzie zarażają miłością do wiedzy!

klosinski.net – pan Jacek i jego czarujący uśmiech! Ech. Moja miłość od pierwszego wejrzenia. Jak tylko weszłam na bloga pana Jacka, wiedziałam, że chciałabym aby mój blog tak kiedyś wyglądał. Minimalistycznie i profesjonalnie. Pomoc w kreatywnym rozwoju osobistym. Polecam.

A Ty czytasz blogi? Jeśli tak, podziel się proszę linkami do tych, które lubisz najbardziej. Osobiście jestem zwolenniczką dzielenia się dobrymi treściami. Więc polecajcie. W co warto klikać?  

Lidia Góralewicz

Wpis zaintrygował Cię? Zainspirował? Dał do myślenia?

Będzie mi bardzo miło, jeśli udostępnisz go znajomym.